foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

Kolejny VI Rajd Nocny Motocykli Zabytkowych przeszedł już do historii, mimo iż jeszcze teraz na język cisną się słowa wiersza jednego z obecnych wieszczy Przemysława Dakowicza, a wyśpiewane przez Elżbietę Adamiak i Adama Nowaka.

„Trwaj chwilo trwaj, jesteś taka piękna!
Dziś tylko głupcy śpią!
Ta noc uderzy nam do głów…upijmy się nią.
Porwij nas, porwij nas!
Rzeko zmysłów wezbrana
Niech się w tym pędzie zabliźni sumienia rana.”

I tak było, chwila piękna, tylko „głupcy” nie przyjechali bo zaspali. Noce rajdu uderzyły silnie w głowę, był czas na zabawę którą każdy smakując spijaniał i najważniejsze, w te kilkadziesiąt godzin zapomnieliśmy o monotonii i bliznach sumienia życia codziennego. I o to chodziło. Ale po kolei.

Piątkowe popołudnie, na miejsce startu w Narolu zjeżdżają się pierwsi zawodnicy, krótka rejestracja i tak w szybkim tempie mamy już blisko 150 maszyn. W międzyczasie Rajdowcy rozkoszują się ciepłym, swojskim, prostym i smacznym jedzonkiem o które zadbały urocze Panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Narola. Patrząc na tablice rejestracyjne motocykli widać że wieść o rajdzie rozniosła się w Polskę, mamy zawodników ze Śląska, z Podlaskiego, Mazowieckiego, Małopolskiego, Świętokrzyskiego i wiadomo nasze Podkarpackie i Lubelskie. Ale to nie wszystko, bo tym roku po raz pierwszy odwiedziła nas 7 osobowa ekipa zza granicy a dokładniej z Czech, czyniąc VI Rajd międzynarodowym.
Godzina 20.00 początek etapu nocnego. Pierwszy zawodnik wjeżdża na rampę startu, i tak co minutę do 22.30 kiedy to wypuszczamy ostatniego startującego zawodnika. Gorący doping mieszkańców Narola sprawia że Rajdowcy choć na chwilę zapominają o trudach z jakimi tej nocy będą musieli się zmagać. A było z czym walczyć.
Około godziny 2 nad ranem ostatni zawodnik dociera do bazy rajdu -Stanicy Harcerskiej w Majdanie Sopockim tutaj czeka ognisty trunek zagryzany kiszonym ogórkiem, ognisko, kiełbasa i długie rozmowy do rana, a jest o czym rozmawiać wszak wielu z nas widzi się tylko raz do roku, właśnie na rajdzie.
Noc szybko zamienia się w świt a ten w ciepły i słoneczny poranek. Promienie słońca dyskretnie wkradają się w namioty oraz pukają w okna domków, dając impuls że start drugiego dziennego etapu już tuż tuż. Jajecznica, kawa, herbata. Startujemy o 10.00. Trasa wiedzie przez malownicze i ciekawe zakątki Roztocza.
Około godziny 17 wszyscy zawodnicy są z powrotem na miejscu w bazie rajdu. Na scenę wkraczają kapele Backstage, Soul Assassins działające przy MDK w Lubaczowie, a po nich Tomaszowska kapela LTM która pierwszy raz wystąpiła z wokalistą, chłopaki daliście piękny koncert. W chwili muzycznej przerwy jest czas na ogłoszenie wyników VI Nocnego Rajdu Motocykli Zabytkowych, oraz wręczenia nagród. Jednak największą nagrodą są gorące oklaski od współrajdowców. Po wręczeniu nagród licytacje. Licytacje nie byle jakie, nie zbieraliśmy na piwo, wino czy paliwo. Cel licytacji szczytny, bo pomoc podopiecznym Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia w Lublinie. Pod młotek poszły koszulki, znaczki oraz własnoręcznie robione przez klubowego kolegę Tomka puchary. I tak to w ten prosty sposób udało się zebrać ładna sumkę 1776zł.
Po licytacjach na scenę w riffach rock'n'rolla zawitał Jacek Drwal, czyli Lumberjack.
Muzyczne dobranoc wyśpiewała nam kapela klubowego kolegi Marka grając do wczesnych godzin porannych, wspomagając nocne polaków rozmowy.
Niestety poranek przychodzi szybko, niestety, trzeba myśleć o powrocie do rzeczywistości. Smutne pożegnanie mówiące że to już koniec pięknych chwil które się skończyły.
Znów na język cisną się słowa:

„Trwaj chwilo trwaj, jesteś taka piękna!
Dziś tylko głupcy śpią!
Ta noc uderzy nam do głów…upijmy się nią.
Porwij nas, porwij nas!
Rzeko zmysłów wezbrana
Niech się w tym pędzie zabliźni sumienia rana.”

Czarna Brygada South East pragnie gorąco podziękować wszystkim którzy przyczynili się do organizacji VI edycji Rajdu, sponsorom, przyjaciołom i każdej dobrej duszy która pozytywnie myślała i działała w tym pozytywnym wydarzeniu. Kochani bez Was ciężko było by tego wszytkiego dokonać. Podziękowania dla naszych dzielnych kobiet, które urodą i ciężką pracą pomagały przy rajdzie. Gorące podziękowania dla uczestników rajdu...jak powiedział jeden z Czechów -we are good people ;) ... i tego się trzymajcie, nasi szanowni goście.
Słowa uznania dla Kapeli LTM z Tomaszowa Lubelskiego... chłopaki daliście piękny koncert. Szacuneczek dla kapel Backstage, Soul Assassins z Lubaczowa oraz Rock'n'Rollowej kapeli Lumberjack. Dziękujemy także chłopakom który grali nam na dobranoc Zbyszkowi, Markowi i ich towarzyszom muzycznej broni.