foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

14, 13, 12, 11, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4....Start. Oj nie nie to nie było odliczanie do godziny zero Lubaczowskiego Motoserca 2015, to były chłodne prognozy na ten szczególny sobotni poranek. Poranek, dzień i wieczór tej niesamowitej akcji krwiodawstwa która już po raz 4 zabiła w Lubaczowie. Pomimo nie do końca wymarzonej aury, serca ludzi chętnych do niesienia pomocy potrzebującym były gorące i już przed godziną 12 kolejka chętnych do oddania krwi zaczęła przypominać te z lat 80-tych „za mięsem, butami... za wszystkim”.

Cel na tej dzień był jeden, zachęcić ludzi do przekazywania bezcennego daru który można dać drugiej potrzebującej osobie -krwi daru życia. A to wszystko w atmosferze otwartości, przyjaźni i tego co w motocyklach najlepsze czyli szaleństwie rock'n'roll'a.

Lubaczowski rynek już przed południem zaczął zapełniać się motocyklami. O godzinie 13 mszą św. z poświęceniem motocykli rozpoczęto Motoserce. Po mszy w paradzie motocykle wjechały na taflę rynku rozpoczynając to co miało się dopełnić, tj. dym, hałas i dobrą zabawę.

W czasie akcji ze sceny sączył się cały czas soczysty rock, przeplatany konkursami, tymi dla motocyklistów, a także tymi dla publiczności.

Tego dnia w Lubaczowie krew pomagał zbierać, znany z wcześniejszych występów w Lubaczowie, młodzieniec o wdzięcznym imieniu Kuba. Kuba Radzczak, dał pokaz akrobacji motocyklowych na najwyższym poziomie. Pokazów stuntu tego dnia miało być kilka, ale osiołek Kuby odmówił posłuszeństwa, kichną, przychną i plunął kałużą oleju. Szkoda osiołka, szkoda młodzieńca który nie mógł sobie więcej poużywać. Trudno, to nie ostatnie Motoserce. W przyszłym roku będzie więcej.

Z godziny na godzinę woreczków z krwią przybywało, i w całej akcji udało się zebrać 53 litry krwi. Chętnych do jej oddania było dużo, jednak moce przerobowe były i tym razem ograniczone, wobec czego krew oddały 123 osoby. Tak jak w latach ubiegłych „żyły podcinały i wiadra na krew podstawiała” wesoła ekipa Stacji Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa z Lublina oddział w Tomaszowie Lubelskim. Wesołe personel fantastycznie wspierał krwiodawców w swoim geście, a każdy kto oddał krew poza „ekwiwalentem energetycznym” otrzymał pamiątkową motosercową koszulkę oraz znaczek.

Podsumowując akcję, w fajnym klimacie udało się zebrać 53 litry krwi od 123 osób. A wszystko w rytmie fajnych rockowych riffów.

Dziękujemy gorąco sponsorom bez których całe to dobro by się nie wydarzyło, a konkretniej firmom: ZBY-POL, BRUK AR, ZB Ryszarda Bąska, Piekarni Słoneczko z Baszni Dolnej oraz Gospodarstwu Agroturystycznemu w Załużu. Ogromne Wielki Dzięki ;).

Podziękowania dla Urzędu Miasta w Lubaczowie, a także klubowi motocyklowemu księży Good's Guard oraz ekipie Game Over Cycles za pomoc w organizacji akcji zbiórki krwi.

Było gorąco, było mocno, było odjazdowo....i w takim klimacie do zobaczenia w przyszłym roku na piątym Motosercu w Lubaczowie.

ZDJĘCIA TUTAJ